* Violetta *
Nie mogłam się powstrzymać i go przytuliłam.Nie mogłam przestać płakać.
Leon zauważył,że tulę włocha.Będą znowu kłopoty.
Przeprosiłam Federica i pobiegłam w stronę mojego chłopaka.
Szedł bardzo szybko.Już myślałam,że go nie dogonię.Zaczęłam bardziej płakać.Nawet nie wiem z jakiego powodu i nagle tak...złapałam go za rękę.
-Violu...przepraszam cię za moje złe zachowanie.Powinienem cię wspierać.-powiedział mi.
-Nie to ja cię przepraszam.-i wtedy z zaskoczenia mnie pocałował.To była magiczna chwila,która nie trwała zbyt długo.
* Ludmiła *
Ahh...już przez kilka miesięcy chodzę z Marco i dzisiaj idę z nim na karaoke.Ma przygotować dla mnie niespodziankę,której nie zapomnę do końca życia.Już się nie mogę doczekać.
Kazałam Natalii przyjść pod Studio godzinę temu.Pewnie znowu ten Maxi rozkazuje jej na prawo i lewo.
Żeby tylko nie przyszła do mnie z płaczem.
-Jestem Ludmiła.-odkręciłam się i zobaczyłam Naty,a obok niej Maxiego.
-Ooo...widzę,że przyszedł z tobą twój znajomy.Hm...to nawet lepiej,bo za twoje spóźnienie będziesz miała więcej do zrobienia.No więc...zabierz te ubrania do pralni i przynieś je do mojego domu.Masz nakarmić mojego pieska i też zabrać jego ubrania do pralni.Potem założysz mu identyczną bluzkę co mam mieć na sobie na karaoke.
-Jakim karaoke?-zapytała Naty.
-Oh...Natalio.Nie zaproszono cię?Jakbyś biegała za mną,a nie z tym raperem to byś na pewno dostała zaproszenie.
-Ludmiła i co z tego,że jej nie zaproszono! Dzisiaj spędzi noc ze mną.-ostatnie jego zdanie sprawiły mój mózg w różne dziwaczne myśli.Gdy zakochana parka zdrajców poszła postanowiłam pójść do fryzjera.
* Francesca *
Była 18:00,a Luca i Rafa mieli mieć próbą przed jutrzejszym występie w Studio.
Już byłam przy drzwiach gdy nagle nie widziałam nikogo ze znajomych mi twarzy.
Może wszyscy już dawno nie chodzą tu do szkoły?
-Francesca to ty?-spytał zszokowany Pablo.
-To ja Dzień Dobry Pablo.
-Jak miło cię widzieć.Wracasz do szkoły?
-Przykro mi,ale nie wracam.Rodzice pozwolili mi tylko jechać tam gdzie będzie mój brat.
-No szkoda,że twoja rodzina zakazała ci śpiewać.-nie chciałam na to odpowiadać więc ja zadałam pytanie.
-A tak wogóle gdzie są wszyscy?
-Uczniowie ze starszych klas są na karaoke.Nie wiem czy powinnaś tam iść.
-Pójdę.
-Nie znasz Francesca adresu.-rozejrzałam się dookoła i zauważyłam plakat na ścianie.
-Teraz znam.-zaczęłam biec.
Dyrektor coś za mną krzyczał żebym tam nie szła,ale ja tak bardzo tęskniłam za moimi przyjaciółmi,chłopakiem,a nawet Ludmiłą.
***
Gdy Francesca przybiegła na miejsca serce jej stanęło.
Ujrzała Marco całującego Ludmiłę,a jej przyjaciele byli na nią wściekli,że nie chciała się do nich odezwać przez ten cały rok.
Po chwili Pablo przyszedł,ale to nic nie dało.
-Mówiłem ci żebyś tu nie przychodziła!-krzyknął na włoszkę.
Dziewczyna się rozpłakała i wyszła.
***
______________________________________________________
I jak podobało wam się?
Trochę krótkie,ale jest.
Piszcie co o tym myślicie w komentarzach.
Żeby tylko nie przyszła do mnie z płaczem.
-Jestem Ludmiła.-odkręciłam się i zobaczyłam Naty,a obok niej Maxiego.
-Ooo...widzę,że przyszedł z tobą twój znajomy.Hm...to nawet lepiej,bo za twoje spóźnienie będziesz miała więcej do zrobienia.No więc...zabierz te ubrania do pralni i przynieś je do mojego domu.Masz nakarmić mojego pieska i też zabrać jego ubrania do pralni.Potem założysz mu identyczną bluzkę co mam mieć na sobie na karaoke.
-Jakim karaoke?-zapytała Naty.
-Oh...Natalio.Nie zaproszono cię?Jakbyś biegała za mną,a nie z tym raperem to byś na pewno dostała zaproszenie.
-Ludmiła i co z tego,że jej nie zaproszono! Dzisiaj spędzi noc ze mną.-ostatnie jego zdanie sprawiły mój mózg w różne dziwaczne myśli.Gdy zakochana parka zdrajców poszła postanowiłam pójść do fryzjera.
* Francesca *
Była 18:00,a Luca i Rafa mieli mieć próbą przed jutrzejszym występie w Studio.
Już byłam przy drzwiach gdy nagle nie widziałam nikogo ze znajomych mi twarzy.
Może wszyscy już dawno nie chodzą tu do szkoły?
-Francesca to ty?-spytał zszokowany Pablo.
-To ja Dzień Dobry Pablo.
-Jak miło cię widzieć.Wracasz do szkoły?
-Przykro mi,ale nie wracam.Rodzice pozwolili mi tylko jechać tam gdzie będzie mój brat.
-No szkoda,że twoja rodzina zakazała ci śpiewać.-nie chciałam na to odpowiadać więc ja zadałam pytanie.
-A tak wogóle gdzie są wszyscy?
-Uczniowie ze starszych klas są na karaoke.Nie wiem czy powinnaś tam iść.
-Pójdę.
-Nie znasz Francesca adresu.-rozejrzałam się dookoła i zauważyłam plakat na ścianie.
-Teraz znam.-zaczęłam biec.
Dyrektor coś za mną krzyczał żebym tam nie szła,ale ja tak bardzo tęskniłam za moimi przyjaciółmi,chłopakiem,a nawet Ludmiłą.
***
Gdy Francesca przybiegła na miejsca serce jej stanęło.
Ujrzała Marco całującego Ludmiłę,a jej przyjaciele byli na nią wściekli,że nie chciała się do nich odezwać przez ten cały rok.
Po chwili Pablo przyszedł,ale to nic nie dało.
-Mówiłem ci żebyś tu nie przychodziła!-krzyknął na włoszkę.
Dziewczyna się rozpłakała i wyszła.
***
______________________________________________________
I jak podobało wam się?
Trochę krótkie,ale jest.
Piszcie co o tym myślicie w komentarzach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz